Hao?
wtorek, 23 grudnia 2014
Od Victorii
Był ponury dzień, deszcz nie ustępował na krok a liceum spowił i tak już panujący mrok. Chodziłam po dziedzińcu - oczywiście pod dachem- nic ciekawego, a to jakieś bójki wampirów, zabawy wilkołaków w taflach wody. Yh... aż wzdrygnęłam się na samą myśl o deszczu, jak ja nienawidzę tego cholerstwa. Janna od tygodnia nie wychodziła ze swojej klatki, najprawdopodobniej coś ją wzięło, podałam jej witaminy, może to pomoże, choć co ja mogę wiedzieć co podać choremu jastrzębiowi. Nagle tą rutynę przerwały jakieś szepty, nie byle jakie szepty. Dało je się słyszeć wszędzie, mówiono o jakimś blond-włosym chłopaku, pół smoku o ile się nie mylę, jako iż jestem osobą ciekawską poszłam w centrum zainteresowania, czyli przed dziedziniec. Dało się słyszeć nowy ciepły głos - aż mnie coś trafi, nienawidzę pozytywnie nastawionych ludzi, yeh... no trudno czas się z tym w reszcie pogodzić, postanowiłam wejść na sam początek półkola zatoczonego przy nowym, jako iż ze mnie taran żaden użyłam jednej ze swoich umiejętności, przemieniłam się więc w chmurę czarnego popiołu i przeniknęłam na przód. Wszelkie hipotezy gumowych-uszu były prawdziwe: dosyć wysoki chłopak o blond włosach i żółtym ogonie. Patrząc tak nań domyśliłam się że chce zwrócić na siebie uwagę i to mu się udawało, większość uczennic lgnęła do niego jak ćmy do światła, nie wiem co one w nim widziały ale mniejsza. Nie wydawał mi się zbytnio inteligenty... oddaliłam się więc i wróciłam do swojego ulubionego miejsca - sali gimnastycznej, tam praktycznie nikt nie wchodził w czasie przerwy, ja tam lubiłam przebywać z jednego konkretnego powodu, mają wysoki dach i nikt mnie jak dotąd nie zauważył na wyższych partiach budynku. Położyłam się na jednej z belek podtrzymujących i zaczęłam się zastanawiać, czy zapoznać nowego czy raczej olać go jak resztę, nie sądziłam że coś mogło mnie wygonić z przemyśleń - a jednak, był to głos otwieranych drzwi, obróciłam lekko głowę aby sprawdzić kto wszedł. Ku mojemu jakże wielkiemu zdziwieniu był to ten chłopak o którym wspomniałam kilkakrotnie, zdawał się jakby czegoś szukał. Postanowiłam, że posiedzę sobie na tych belkach i po oglądam widowisko zabawiając się z nim trochę - czarną magią.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz