Zostałem sam wisząc tak teraz jeszcze wyżej. Nie było zbyt łatwe usiedzenie w jednym miejscu dla takiej osoby jak ja... Wciąż się lekko kręciłem jednak to nic nie dawało. Zacząłem się lekko rozglądać, wciąż była przerwa. Miałem chyba strasznego pecha, że nie leżało nic w pobliżu dzięki czemu mógłbym się uwolnić.
- Ych... za jakie grzechy - jęknąłem zginając się lekko do góry i mając teraz dym prosto przed oczami. - Ty... -__- Zaraz się ciebie i tak pozbędę... tylko poczekaj....
Zacząłem na niego dmuchać ogniem, trwało to jednak nie zbyt długo. Nie wytrzymałem zbyt podtrzymując się tak, ach no i mamy wynik tego, że się przestało ostatnio ćwiczyć... Znów wisiałem przy okazji odpoczywając. Nagle dzwonek rozległ się na korytarzu.
- No fuuuu... D:
Szybko znów zacząłem tak jakby podpalać dym, w końcu puścił. Z wielkim hukiem spadłem na ziemię uderzając się w cale nie tak słabo.
- Ay... - mruknąłem wstając i łapiąc się lekko ręką za tył głowy. - Tsi... - spojrzałem na resztki substancji i zdmuchnąłem ją całkowicie już większym płomieniem.
Szybko wyszedłem na korytarz, wziąłem jeszcze plecak, który zostawiłem wcześniej pod klasą i poszedłem na lekcję. Nauczyciel wpierw przeszył mnie wzrokiem, a potem kazał usiąść. Zająłem gdzieś miejsce bardziej z tyłu, które było wolne.
- Ty.... - warknąłem spoglądając na Victorie, która siedziała teraz na przeciwko. - Gh...
Victoria? Oj wiem, że mało, ale tak mi zostawiłaś no ;-;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz